*Oczami Zayna*
Po tym co usłyszeliśmy wszyscy byliśmy jakoś tak przybici. Zwłaszcza Liam i o dziwo Niall. Liam bo to jego "dziewczyna", a Niall bo on łatwo i szybko przywiązuję się do ludzi, polubił ją tak jak my wszyscy. W tym tygodniu Liam był szczęśliwy tak naprawdę. A teraz błąka się po domu jak duch. Ale jakim cudem ja wspaniały, wszechmocny i wszechwiedzący Zayn dałem się naprać. Jaki ja pytam ? Z tego co jeszcze usłyszeliśmy w kawiarni to zakład miał się skończyć wczoraj, a jej widocznie tak spodobało się bawienie Liamem że nawet dziś rano zanim się dowiedzieliśmy gadała z nim normalnie przez telefon. Nagle, ktoś zadzwonił do drzwi, nikt się nie ruszył więc ja podniosłem swoje szanowne cztery litery. Podszedłym do drzwi, otworzyłem i tam ją zobaczyłem stała uśmiechnięta, zresztą tak jak zawsze kiedy do nas przychodziła jednak dopiero teraz wiemy że to fałszywy uśmiech. Wściekłem się gdy ją tak zobaczyłem, jak można tak wykorzystać biednego Payna ?
-Co ty tu robisz ?
-Emm.no do Liama....
-CO?! JAK TY WOGÓLE MOŻESZ TU JESZCZE PRZYCHODZIĆ PO TYM CO MU ZROBIŁAŚ ?!
-Ja ? - chyba dopiero co zrozumiała o co mi chodzi - ale...
- Weź wyjdź i nie rób z siebie pośmiewiska - zatrzasnąłem jej drzwi przed nosem
- Kto to był ? - spytał zmartwiony Liam.
- [T.I.]...- ten tylko spuścił głowę i po chwili już dostawał miliony sms-ów i połączeń jednak nic nie odebrał i nic nie odczytał tylko rzucił telefonem o ścianę. Było mi go strasznie szkoda.
*Oczami Nialla*
Też byłem przygnębiony tym faktem no bo zbyt szybko przyzwyczajam się do ludzi. Nagle zawibrował mój telefon była to ona stwierdziłem, że muszę jej dać szanse na wypowiedź, bo gdyby miała nas w dupie to by nie dzwoniła, c'nie ?
-Emm chłopaki ja odbiorę bo to...eee mama.-najpierw skierowałem się do chłopaków- Halo ?-tym razem do telefonu
-Hej- powiedziała cicho...płakała? Tak cicho łkała
-Powiesz mi o co chodzi ? - spytałem łagodnie nie wiem czemu polubiłem ją jak siostrę jeśli to wszystko to prawda to chyba umrę.
-Bo...bo...no wiesz przez telefon trochę mi ciężko to wszystko tłumaczyć...
-To może przyjdziesz do mnie o 20 wtedy chłopaki stwierdzili że idą do klubu żeby rozerwać Liama
-Ok będę o 20 może 5 minut po ale powiedz mi...czemu odebrałeś?
-To też wyjaśnię ci później okey ?
-Jasne dziękuję pa pa - to było ostatnie co usłyszałem chwilę stałem w bez ruchu myśląc o tym co sie dzieje.
-Już jestem mordki - wrzasnąłem do chłopaków
-Ta...już tęskniłem - odpowiedział sarkastycznie Malik
-No wiem skarbie ja za tobą też - zrobiłem mu "Puci-puci' a on tylko się ze mnie śmiał. Miałem już dość tego smutnego Liama jak t by go rozśmieszyć....lub zagadać...
-No to jak chlopcy szykujcie się zaraz do klubu idziemy - zaczął Harry muszę coś wymyślić żeby nie iść
- Emm wiecie co ja chyba nie pójdę nie mam ochoty
-Jak chcesz no Lii idziemy idziemy tylko z uśmiechem proszę bejbe - tsa Tommo to jednak Tommo. Zaraz po ich wyjściu usłyszałem dzwonek do drzwi.
-Heeej [T.I.] - przytuliłem się do niej jak gdyby nigdy nic.
-Hej-w jej oczach wciąż widziałem łzy jedna z nich spłynęła po jej policzku natychmiast ją starłem i na jej twarzy NARESZCIE zawitał uśmiech.
-Tak lepiej - skomentowałem - ale cóż zrobię popcorn i mi wszystko powiesz hm? - powiedziałem entuzjastycznie tak jakby to wszystko to była dla mnie bułka z masłem ( lol co za porównanie ) sam dziwiłem sie swoim swobodnym nastrojem. Gdy zrobiłem żarło usiadłem z [T.I.] na kanapie w salonie i po prosiłem żeby mi wsystko opowiedziała.
-A więc...przyznaję się że na początku tego wszystkiego to był dla mnie tylko zakład ale serio musisz mi uwierzyć że juz wtedy kiedy ekhem no wiesz..z Liamem to już to nie była dla mnie tylko zabawa. Ja na prawdę go pokochałam. Proszę uwierz mi - w ostatnich trzech słowach zaczęła już płakać więc ją przytuliłem a co najważniejsze ja jej WIERZĘ. Dziwne nie ? Ale ja mimo wszystko trraktuję ją jak siostre zebyście nie myśleli że ja sie w niej zakochałem...nie nic z tych rzeczy. Zaczęliśmy oglądac jakąś komedię leżeliśmy na sofię tak że po chwili [T.I.] zasnęła tyle że nie miałe serca jej budzić cóż chłopaki się trochę wkurzą jak wrócą ale cóż życie jest brutalne. Postaram się im wyjaśnić sytuację. Chwilę potem ja też odpłynęłem w świat błogiego snu...
............................................................................................................................................................
Oto kolejna część proszę was jeśli to czytacie to komentujcie bo nie wiem czy pisać dalej :c / BY POTATO

Pisać dalej KOCHAM *.*
OdpowiedzUsuńDzięki ha ha ha <3
Usuń