Może Liam na chwilę oderwał się od myślenia nad NIĄ, ale nie na długo specjalnie dla niego staralismy się nie pić za dużo by go nie zostawiać samego. Około 24 stwierdziliśmy że zaczniemy już wracać do domciu. Ja oczywiście kierowałem bo Harroldowi nie udało się utrzymać stanu trzeźwości, a Horan w domu. Swoją drogą ciekawe co tam u niego ? Kiedy weszliśmy zobaczyliśmy leżących w salonie, wtulonych w siebie Nialla i...[T.I.] (?). Stanęliśmy i patrzyliśmy na Irisha ze zdziwieniem. Jak to możliwe czy oni...oni..no ten teges ? Spojrzałem na Liama bo wyobrażam sobie jak musi się czuć. Wtedy Malicki podszedł do nich i zaczął trząść Horanem żeby się obudził, ale jednocześnie nie budzić [T.I.] Wtedy Niall otworzył oczy jeszcze nie kontaktując i chwile zastanawiał się co się dzieje. Rozejrzał się i zobaczył JĄ. Wtedy jakby sobie wszystko przypomniał.
- O Niall co to za laskę przeleciałeś - zaczął pijany Harry a my zamknęliśmy mu buzię i kazaliśmy blondynowi pójść za nami do kuchni. Wykonał polecenie
-Co to ma być ? - wskazałem ręką na salon gdzie leży [T.I.]
- Nie nie chłopcy to nie tak jak wam się wydaję serio proszę wysłuchajcie mnie - daliśmy mu szansę na wypowiedz gdyż się nie jąkał a kiedy sie jąka to kłamie czyli tym razem nie kłamał.
-Mów - warknął cichy do tej pory Li.
-Więc...kiedy zadzwonił do mnie wtedy pamiętacie ? To była ona. No i słuchaj Li ona cie kocha. Fakt na początku to był tylko zakład ale potem poczuła coś....
-GÓWNO PRAWDA MOGŁA POMYŚLEĆ WCZEŚNIEJ- wydarł się Li jednak [T.I] sie nie obudziła, to sie nazywa kamienny sen.
-Ale stary ty też długo bez niej nie wytrzymasz a ona bez ciebie.
-Dobrze porozmawiam z nią
-Niall- w tej chwili dobiegł do nas głos z salonu - Niall ? Gdzie jesteś ? - poszliśmy wszyscy do salonu a ona widząc resztę chłopaków zaniemówiła i popatrzyła na Nialla. Nie potrafiłem nic wyczytać z jej twarzy.
*Oczami Liama*
Zapadła niezręczna cisza. [T.I.] wydawała się zawstydzona. Nie patrzyła na mnie. Widocznie nie umiala. W końcu nasze oczy się spotkały.
Li ? - usłyszałem jej cichy przerażony głos
-Chodź musimy porozmawiać - ktoś powiedział a ja dopiero po chwili zorientowałem sie że to był mój głos.
-Dobrze - szliśmy korytarzem do mojego pokoju. Kiedy weszliśmy kazałem jej usiąść obok siebię.
-Więc ? - zapytałem
-Więc...Niall wam chyba powiedział ja..ja naprawdę cię kocham uwierz mi błagam wybacz mi to odejdę.
-Ja..ja ci wierzę ale nie wiem czy potrafię ci jeszzcze zaufać
-Lii ?
-Tak ?
-To nie wszystko...-powiedziała cicho
-Coś jeszcze ? - w tej chwili zauważyłem w jej oczach łzy, nie mogłem się powsytzymac i ją przytuliłem
-A-a-ale tego mi nie wybaczysz
-Wal postaram sie znieść...
-Bo...bo...bo ty...znaczy..ja...znacz..my...my będziemy ...r-r-rodzicami...- wtedy mnie zamurował, fakt nie zabezpieczyliśmy sie. Zaczęła cicho łkać a ja zrozumiałem że ją kocham i mimo wszstko nie mogę jej zostawic bo kocham ją...eee ich.
- To iec damy radę - powiedziałem juz usmiechnięty. Popatrzyła na mnie z niedowierzaniem. Ale ja ją tylko pocałowałem.
*Pczami Harrego*
-Coś długo tam siedzą - mruknął Zayn.
Wtedy zeszli Liam i [T.I] za RĘCE. Wow pogodzeni Suuuper.
-Chłopcy ? - zaczął Liam - kto chce być ojcem chrzestnym ?
-Ojcem chrzestnym [T.I.] ? To ty jeszcze chrztu nie miałaś ? A tak w ogóle to pogodzeni ? Bo ja mogę być twoim ojcem chrzestnym [T.I] - zaczął nawijjać bez sensu Niall a wszyscy popatrzyli się na niego z politowaniem
-Idioto [T.I.] jes w ciąży, a w ogóle gratuluję - powiedział Zeyn a wszyscy się roześmiali, ale super rodzinka Direction się powiększy.
THE END
................................................
Jeśli będziecie chcieli będę mogła napisać kolejne części, tylko proszę komentujcie bo nie mam dla kogo pisać / BY POTATO
- O Niall co to za laskę przeleciałeś - zaczął pijany Harry a my zamknęliśmy mu buzię i kazaliśmy blondynowi pójść za nami do kuchni. Wykonał polecenie
-Co to ma być ? - wskazałem ręką na salon gdzie leży [T.I.]
- Nie nie chłopcy to nie tak jak wam się wydaję serio proszę wysłuchajcie mnie - daliśmy mu szansę na wypowiedz gdyż się nie jąkał a kiedy sie jąka to kłamie czyli tym razem nie kłamał.
-Mów - warknął cichy do tej pory Li.
-Więc...kiedy zadzwonił do mnie wtedy pamiętacie ? To była ona. No i słuchaj Li ona cie kocha. Fakt na początku to był tylko zakład ale potem poczuła coś....
-GÓWNO PRAWDA MOGŁA POMYŚLEĆ WCZEŚNIEJ- wydarł się Li jednak [T.I] sie nie obudziła, to sie nazywa kamienny sen.
-Ale stary ty też długo bez niej nie wytrzymasz a ona bez ciebie.
-Dobrze porozmawiam z nią
-Niall- w tej chwili dobiegł do nas głos z salonu - Niall ? Gdzie jesteś ? - poszliśmy wszyscy do salonu a ona widząc resztę chłopaków zaniemówiła i popatrzyła na Nialla. Nie potrafiłem nic wyczytać z jej twarzy.
*Oczami Liama*
Zapadła niezręczna cisza. [T.I.] wydawała się zawstydzona. Nie patrzyła na mnie. Widocznie nie umiala. W końcu nasze oczy się spotkały.
Li ? - usłyszałem jej cichy przerażony głos
-Chodź musimy porozmawiać - ktoś powiedział a ja dopiero po chwili zorientowałem sie że to był mój głos.
-Dobrze - szliśmy korytarzem do mojego pokoju. Kiedy weszliśmy kazałem jej usiąść obok siebię.
-Więc ? - zapytałem
-Więc...Niall wam chyba powiedział ja..ja naprawdę cię kocham uwierz mi błagam wybacz mi to odejdę.
-Ja..ja ci wierzę ale nie wiem czy potrafię ci jeszzcze zaufać
-Lii ?
-Tak ?
-To nie wszystko...-powiedziała cicho
-Coś jeszcze ? - w tej chwili zauważyłem w jej oczach łzy, nie mogłem się powsytzymac i ją przytuliłem
-A-a-ale tego mi nie wybaczysz
-Wal postaram sie znieść...
-Bo...bo...bo ty...znaczy..ja...znacz..my...my będziemy ...r-r-rodzicami...- wtedy mnie zamurował, fakt nie zabezpieczyliśmy sie. Zaczęła cicho łkać a ja zrozumiałem że ją kocham i mimo wszstko nie mogę jej zostawic bo kocham ją...eee ich.
- To iec damy radę - powiedziałem juz usmiechnięty. Popatrzyła na mnie z niedowierzaniem. Ale ja ją tylko pocałowałem.
*Pczami Harrego*
-Coś długo tam siedzą - mruknął Zayn.
Wtedy zeszli Liam i [T.I] za RĘCE. Wow pogodzeni Suuuper.
-Chłopcy ? - zaczął Liam - kto chce być ojcem chrzestnym ?
-Ojcem chrzestnym [T.I.] ? To ty jeszcze chrztu nie miałaś ? A tak w ogóle to pogodzeni ? Bo ja mogę być twoim ojcem chrzestnym [T.I] - zaczął nawijjać bez sensu Niall a wszyscy popatrzyli się na niego z politowaniem
-Idioto [T.I.] jes w ciąży, a w ogóle gratuluję - powiedział Zeyn a wszyscy się roześmiali, ale super rodzinka Direction się powiększy.
THE END
................................................
Jeśli będziecie chcieli będę mogła napisać kolejne części, tylko proszę komentujcie bo nie mam dla kogo pisać / BY POTATO
JEZUU SUPPERR wszystkie części <333
OdpowiedzUsuń