niedziela, 5 maja 2013

#15 IMAGIN (cz.1)

   *13 lat temu*

Mała, sześcioletnia dziewczynka [T.I.], szła do zerówki, troche się bała gdyż miała spotkac tam całkiem obce dzieci.Żeby nie było tak strasznie wzięła misia który zawsze pomaga jej opanować lęk. Kiedy weszła do sali zobaczyła że wiele z nich siedzi już parami i zaczęła się bać że będzie sama. Nagle w kącie zobaczyła płaczącego chłopca, podeszła do niego powoli.
-Czemu płaczesz ? - spytała przytulając misia
-B-boje s-się ...- wyjąkał chłopiec. Mała dziewczynka usiadła obok niego i podała mu misia.
-Chłopiec spojrzał na nią, wziął misia i go przytulił.
-Ten mis zawsze mi pomaga kiedy się boję. Chcesz go wziąć ? - spytała niepewnie [ zdrobnienie twojego imienia]
-Naprawdę mogę ?- dziewczynka przytaknęła - jestem Louis, dla przyjaciół Lou - uśmiechnął się przyjaźnie
-A ja jestem [T.I.], dla przyjaciół...[T.I.] - chłopiec zachichotał.

* rok po tym zdarzeniu *

-Ej [T.I.] usiadziesz ze mna w ławce ?
-Tak - małe siedmiolatki usiadły razem w ławce. Bardzo zaprzyjaźniły się, ponoc najlepsza przyjaźń to ta najstarsza, nigdy nie rdzewieje.

*2 lata temu*
- [T.I.] naprawde nie możesz ze mna pojechac ? - spytał - wiesz ze to dla mnie ważne
-Wiem, ale muszę zostac, przepraszam - po jej policzku spłynęła łza, która  natychmiast została starta przez dłonie chłopaka
-Skarbie nie płacz nie chce był powodem twojego płaczu, ale nawet nie wiesz jakie to ważne dla mnie żebyś pojechał ze mną na casting...
-Przepraszam, ale przecież będziemy ze soba rozmawiac przez skypa, bo wierze że dasz rade - chłopaka nie odpowiedział jej tylko namiętnie pocałował ja.

*Teraz*
będę pisała z twojej perspektywy

Jezu moje życie jest wspaniałe ja i mój chłopak, teraz już narzeczony John jesteśmy najszcześliwszymi ludzmi na tej ziemi. Za 3 miesiące odbędzie się nasz ślub. Chciałam żeby Lou był świadkiem, ale nie  mam z nim kontaktu. Po pójściu do x-factora długo do siebie dzwoniliśmy, ale nagle Louis przestał zwracać na mnie uwage. Kiedy tak o nim myślę wracają wspomnienia:

 Dwójka zakochanych w sobie 15-latków idzie parkiem trzymając sie za ręce, mimo swojego wieku wierzą, że ich miłość przetrwa wieczność. Kiedy tak szli jakiś chłopak gwizdnął na dziewczynę wtedy w jej chłopaku zagotowało się i obrucił się w stronę 'tego idioty' złapał za kołnierz i już chciał uderzyć go pięścią gdy usłyszał za sobą głos dziewczyny
-Lou bez przesady po prostu go zignoruj ok ? - chłopiec wpatrzony w swoją śliczną dziewczyne posłuchał jej i poszli dalej.

Wspominając go uśmiechnęłam się przypominając sobie jak zawsze był o mnie zazdrosny, jednak po chwili uśmiech zniknął mi z twarzy ze względu na te wspomnienie:

-Brawo Lou spełniasz swoje marzenia, został ci jeszcze finał, który napewno wygrasz będę z tobą - powiedziała szczupła dziewczyna jednak on nie podzielał jej optymizmu
- Przepraszam - powiedział ze łzami w oczach
-O co chodzi Loulou ? - spytała zdziwniona
-Ja nie moge z tobą być, będziesz mnie rozpraszała nie możemy być razem ja będę sławny a ty...ty mi będziesz tylko przeszkadzała - rzekł przez płacz i odszedł. Dziewczyna wiedziała że Tommo ją wciąż kocha i że dla niego też było to trudne jednak nie zawołała go pozwalając mu spełnić marzenia...samemu.

Kiedy przypomniał mi się Lou łzy napłynęły mi do oczu, tak strasznie za nim tęsknię. Ciekawe co on teraz robi. Stwierdziłam, że dalsze użalanie się nad sobą nie ma sensu więc włączyłam TV. Na moje nieszczęście leciał wywiad z chłopakami z których tylko jeden był mi dobrze znanych. Usłyszałam że drzwi się otwierają, to John.
-Cześć skarbie - usłyszałam jego męski głos
-Cześć John - pocałowałam go czule.

* Następny dzień*

Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że Johna nie ma, cóż praca to praca. Stwierdziłam, że nie mogę całego dnia spędzić w łóżku gdy nagle poczułam, że zaraz zwymiotuję,  pobiegłam do łazienki i stało się tak jak myślałam. Umuwiłam się do lekarza i wyszłam.

*cztery godziny później*

 Siedzę w domu i jestem szczęśliwa, zaraz przyjdzie John i będę mogła powiedzieć mu, że nasza rodzina się powiększy. Usłyszałam że wchodzi zeszłam na dół i rzuciłam się mu w ramiona.
-Łołoło co się stało bejbe ? - powiedział zataczając  się
-Jesteś pijany !!!- krzyknęłam
-I ??? Chodź do mnie pobawimy się
-Zostaw mnie, MYŚLAŁAM, ŻE JESTEŚ ODPOWIEDZIALNY ALE CHYBA SIĘ MYLIŁAM !!!- kiedy to wykrzykęłam zobaczyłam, że do domu wchodzi jakaś blodi
- KTO!!!TO!!!JEST!!!-oddzieliłam każdy wyraz osobno
-To je Margaret, śliczna - wtedy na moich oczach pocałował ją, a moje życie legło w gruzach. Wyrzuciłam go, ich z domu zaczęłam płakać, co jest ze mną  nie tak,, że wsztscy mnie zostawiają. Usiadłam na kanapie i starałam sie zapomniec. Nie było to łatwe wieec właczyłam TV. Znowu leciał wywiad z nimi cóż obejrze

- No wiec chłopcy wciągu tych kilkuset dni wasze zycie zmieniło sie o 180 stopni, moze po koleji Louis co u ciebie sie zmieniło ? - zapytała szczupła blondynka
-Cóż...bardzo dużo choćby to że spotkałem chłopaków
-Ale zdaje mi sie ze w x-factorze miałeś dziewczyne - powiedziała podejrzliwie, Lou niepewnie skinal
-Tak...ale musialem z nia zerwac, wiele dla mnie znaczyła, ale znajac mnie mialbym ciagle wyrzuty sumienia ze mnie daje heh tego czego potrzebuje ciągle wyjeżdżając 

 Wyłaczyłam to gówno nudy, nie bede sie poniżać i oglądać  wywiad z moim ex. Wyszłam do sklepu, ale jak pech to pech zauwazylam tego blondyna bodajrze Niallla (?). On tez mnie zauwazyl i usmiechnal sie jednak ja tego nie odwzajemnilam. On wie kim ja jestem, przeciez w zyciu mnie nie widzial.
-Czekaj !
-O co chodzi ? - odpowiedzialam szorstko
-Ty jestes [T.I] ?
-Tak to ja a ty to Niall nie ? - coraz bardziej mnie do siebie przekonywał był miły no i niestety powalajaco przystojny
-Tak...mmm odwiedzisz nas ? - zapytał, to zdanie mnie zamurowało serio ?
-Yyy, a j-jaki j-jest t-tego p-p-powod
-Nie bój sie nie gryze a Tommo sie troche stesknił- juz chciała cos powiedziec ale ktos zza półki zawołał Nialla
-No Niall co tak d...-nie dokonczyl bo mnie zobaczył ja tez nie moglam sie odezwac
-No wiec jak widzidz Lou spotkalem [T.I] - mówił powoli i niepewnie
-Widze...


...................................................................................................................................................................
rzepraszam ze tak długo nic nie dodawalam ale wogole nie ma komentarzy i nie mam dla kogo pisacc :c / POTATO

2 komentarze:

  1. Wszystko , ładnie ,pięknie i w ogóle , ale GDZIE JEST NASTĘPNY ROZDZIAŁ , JA SIĘ PYTAM ?! Ma być niedługo , to ROZKAZ ,rozumiesz, ROZKAZ!

    OdpowiedzUsuń